O niewyjawianiu cudzych wad

Ile razy wyjawiamy cudzą wadę, tyle razy pokazujemy naszą własną wadę.

(S. Ignat. in Exam.)
  Podobnie jak wstręt budzą ci, których ciało jest okryte ranami, a w ranach znajdują się robaki, tak wstrętem przejmować powinni ci, którzy lubują się w odkrywaniu cudzych wad: ponieważ wady są ranami duszy. 
Niebo, ziemia i całe stworzenie, jak obfitego materiału dostarczają ci do mówienia! Czemu się w nim nie delektujesz? Dlaczego przeciwnie, wtedy jesteś najwymowniejszy, gdy roztrząsasz cudze obyczaje?
Raczej należy osłaniać, niż wyjawiać brudy: kto się ich dotyka i sam się brudzi. Dokucza woń, gdy poruszają ustępy. Na co się przyda odnawiać dawną bliznę, chyba że dla sprawienia nowego bólu bratu?
Nie tylko mówienie, ale i słuchanie o cudzych wadach jest występne: gdyby nie byłoby chętnych słuchaczów, mniej byłoby i tych, co je rozpowiadają. Osłoń twoje uszy drutem kolczastym!1
  1. Koh 7, 21 ↩︎